Kategoria: nowości

Wybór Julianny

Kobiety uwielbiają czytać historie innych kobiet. Wielokrotnie odnajdują w nich cząstkę siebie. Mają punkt odniesienia, mogą porównywać własne życie i dowiedzieć się jak radzą sobie inne przedstawicielki tej samej płci. Czasami lektura jest też po prostu ucieczką od codzienności. Książka dostarcza nie tylko przyjemności czytania, ale też tak potrzebnego odpoczynku. W dzisiejszych, zabieganych czasach nie mamy chwili, by usiąść i po prostu odetchnąć z ulgą. Tymczasem sam na sam z książką taką możliwość właśnie daje. Im lepsza i bardziej wciągająca fabuła, tym dla czytelnika lepiej, ponieważ może wejść w ten alternatywny świat i zapomnieć na chwilę o własnych sprawach. To niebywała okazja, z której każdy z nas od czasu do czasu powinien skorzystać. Aby sięgnąć po książkę, musi ona jednak coś w sobie mieć. Czasami wystarcza interesujący tytuł lub zapowiedź znajdująca się na okładce. Czasami jednak nawet to nie wystarczy. Czytelnik na własnej skórze musi się przekonać, że sięga po interesujące i warte uwagi dzieło. A taką pewność może zdobyć dopiero po przeczytaniu kilku stron. Autor ma za zadanie zatem przekonać swojego czytelnika i zachęcić go, by wybrał własnie jego książkę. Aby tego dokonać trzeba sięgnąć po interesującą historię, ale też sposób budowania narracji, opisy bohaterów oraz język. Operowanie słowem jest jedną z najważniejszych umiejętności literatów, która decyduje o tym, czy czytelnik przy nich pozostaje, czy wybiera inny sposób spędzania czasu. Nad warsztatem można oczywiście pracować, co jest pewnym pocieszeniem zarówno dla twórców, jak i odbiorców ich treści. Czasami wystarcza jednak nieprawdopodobny talent, nad którym nawet nie trzeba pracować. Przykładem talentu i umiejętności jest książka Anny J. Szepielak Wybór Julianny ukazującej się nakładem wydawnictwa Filia.

Charakterystyka „Wyboru Julianny”

Tytułowa Julianna przez wiele lat pełniła funkcję pani domu. Nie potrafiła jednak w ten sposób określić chłodnej rezydencji w Wielkim Księstwie Litewskim. Jej małżeństwo nie należało do najbardziej udanych, ale ukojenie znajdywała w relacji z córką Felicją. Wszystko zmieniło się, gdy zrozumiała, że dla jej męża nie ma znaczenie szczęście ich córki. Postanowiła wszystko zmienić. Po blisko stu latach potomkini kobiety, Barbara Laskowic , odkrywa tajemnicę o przeszłości rodu Zarzewskich. Jaka była prawda o tej rodzinie? Czy na podstawie zgromadzonych dokumentów uda jej się odtworzyć historię przodków? Czy ktoś zdoła jej pomóc? Która z kobiet okaże się na tyle wspierająca? Julia zajęta macierzyństwem, roztrzepana Aurelia czy zbuntowana Krysia?




Niesamowity świat

Powiem tak: tę książkę trzeba przeczytać.Mroczne wybrzeżato książka, która sprawia, że nie chce się jej kończyć. Każda strona to czysta przyjemność lektury zapiera dech i sprawia, że czuje się tę magiczną atmosferę, która została wykreowana na kartach powieści. Danielle L. Jensen zdecydowanie zasługuje tą pozycją na ogromne brawa. Ode mnie otrzymuje owacje na stojąco.

Piraci, szantaż i bogowie

Są to słowa, które można zobaczyć w opisie książki i doskonale oddają klimat całej powieści. Każda z tych pozycji znajduje się w historii. Świat jest podzielony przez oceany, a także bogów, którzy z wielką przyjemnością wtrącają się w ludzki świat. Jedynymi, którzy potrafią przemierzać Bezkresne Morza są Maarinowie, którzy kierowani są przykazaniem: „Wschód nie może spotkać się z Zachodem”. Tylko tyle im potrzeba, aby móc przecinać wody, które innym wydają się niemożliwe do pokonania.

Dwie perspektywy

„Mroczne wybrzeża” przedstawione są z perspektyw Teriany i Marka. Pochodzą oni z różnych światów (motyw dosyć już często wykorzystywany, ale cóż… Wybaczam). Na początku liczne różnice, jakie można w nich zauważyć walczą ze sobą jak dwa jednakowe bieguny magnesu. Jednak z czasem, zaczynają się uzupełniać. Mogę uprzedzić, że jeżeli nie lubicie postaci, które są impulsywne i zdarza im się podejmować czasem aż nadto niedojrzałe decyzje kierowane czystym temperamentem, to możecie na początku nie do końca polubić Terianę. Ja jednak w dziwny sposób bardzo polubiłam bohaterkę.

Piękny świat

To nad czym chciałabym rozpłynąć się na dobre kilka godzin jest świat, w którym dzieje się cała powieść. Jest on tak cudowny, że aż chciałabym go odwiedzić. Najlepiej teraz, natychmiast. Sposób, w jaki autorka opisuje krainę sprawiał nie raz, że czułam na plecach dreszcze, poważnie. Zadbano tutaj o najdrobniejsze szczegóły, aby czytelnik nie zanudził się czytając opisy sytuacji. Momentami naprawdę można było poczuć bryzę, która otacza statek. Uwielbiam tego typu opisy, nie wymuszone, staranne i bardzo różnorodne. To właśnie one sprawiają, że mam ochotę wracać i wracać do niektórych historii. Ta na pewno jest jedną z nich. 

Podsumowując swoje emocje gorąco polecam „Mroczne wybrzeża”. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Liczę, że ona również będzie obfita w zwroty akcji, piękne opisy świata, cudownych bohaterów i przygody. Jednocześnie w całej tej fantastycznej oprawie można zauważyć, że Danielle L. Jensen bardzo zgrabnie przemyciła do środka historii kilka istotnych wartości dla każdego człowieka. Nie powiem, o jakie wartości chodzi, jeśli chcecie się dowiedzieć, to sięgnijcie po tę powieść.