Miesiąc: Sierpień 2019

Wybór Julianny

Kobiety uwielbiają czytać historie innych kobiet. Wielokrotnie odnajdują w nich cząstkę siebie. Mają punkt odniesienia, mogą porównywać własne życie i dowiedzieć się jak radzą sobie inne przedstawicielki tej samej płci. Czasami lektura jest też po prostu ucieczką od codzienności. Książka dostarcza nie tylko przyjemności czytania, ale też tak potrzebnego odpoczynku. W dzisiejszych, zabieganych czasach nie mamy chwili, by usiąść i po prostu odetchnąć z ulgą. Tymczasem sam na sam z książką taką możliwość właśnie daje. Im lepsza i bardziej wciągająca fabuła, tym dla czytelnika lepiej, ponieważ może wejść w ten alternatywny świat i zapomnieć na chwilę o własnych sprawach. To niebywała okazja, z której każdy z nas od czasu do czasu powinien skorzystać. Aby sięgnąć po książkę, musi ona jednak coś w sobie mieć. Czasami wystarcza interesujący tytuł lub zapowiedź znajdująca się na okładce. Czasami jednak nawet to nie wystarczy. Czytelnik na własnej skórze musi się przekonać, że sięga po interesujące i warte uwagi dzieło. A taką pewność może zdobyć dopiero po przeczytaniu kilku stron. Autor ma za zadanie zatem przekonać swojego czytelnika i zachęcić go, by wybrał własnie jego książkę. Aby tego dokonać trzeba sięgnąć po interesującą historię, ale też sposób budowania narracji, opisy bohaterów oraz język. Operowanie słowem jest jedną z najważniejszych umiejętności literatów, która decyduje o tym, czy czytelnik przy nich pozostaje, czy wybiera inny sposób spędzania czasu. Nad warsztatem można oczywiście pracować, co jest pewnym pocieszeniem zarówno dla twórców, jak i odbiorców ich treści. Czasami wystarcza jednak nieprawdopodobny talent, nad którym nawet nie trzeba pracować. Przykładem talentu i umiejętności jest książka Anny J. Szepielak Wybór Julianny ukazującej się nakładem wydawnictwa Filia.

Charakterystyka „Wyboru Julianny”

Tytułowa Julianna przez wiele lat pełniła funkcję pani domu. Nie potrafiła jednak w ten sposób określić chłodnej rezydencji w Wielkim Księstwie Litewskim. Jej małżeństwo nie należało do najbardziej udanych, ale ukojenie znajdywała w relacji z córką Felicją. Wszystko zmieniło się, gdy zrozumiała, że dla jej męża nie ma znaczenie szczęście ich córki. Postanowiła wszystko zmienić. Po blisko stu latach potomkini kobiety, Barbara Laskowic , odkrywa tajemnicę o przeszłości rodu Zarzewskich. Jaka była prawda o tej rodzinie? Czy na podstawie zgromadzonych dokumentów uda jej się odtworzyć historię przodków? Czy ktoś zdoła jej pomóc? Która z kobiet okaże się na tyle wspierająca? Julia zajęta macierzyństwem, roztrzepana Aurelia czy zbuntowana Krysia?




Niesamowity świat

Powiem tak: tę książkę trzeba przeczytać.Mroczne wybrzeżato książka, która sprawia, że nie chce się jej kończyć. Każda strona to czysta przyjemność lektury zapiera dech i sprawia, że czuje się tę magiczną atmosferę, która została wykreowana na kartach powieści. Danielle L. Jensen zdecydowanie zasługuje tą pozycją na ogromne brawa. Ode mnie otrzymuje owacje na stojąco.

Piraci, szantaż i bogowie

Są to słowa, które można zobaczyć w opisie książki i doskonale oddają klimat całej powieści. Każda z tych pozycji znajduje się w historii. Świat jest podzielony przez oceany, a także bogów, którzy z wielką przyjemnością wtrącają się w ludzki świat. Jedynymi, którzy potrafią przemierzać Bezkresne Morza są Maarinowie, którzy kierowani są przykazaniem: „Wschód nie może spotkać się z Zachodem”. Tylko tyle im potrzeba, aby móc przecinać wody, które innym wydają się niemożliwe do pokonania.

Dwie perspektywy

„Mroczne wybrzeża” przedstawione są z perspektyw Teriany i Marka. Pochodzą oni z różnych światów (motyw dosyć już często wykorzystywany, ale cóż… Wybaczam). Na początku liczne różnice, jakie można w nich zauważyć walczą ze sobą jak dwa jednakowe bieguny magnesu. Jednak z czasem, zaczynają się uzupełniać. Mogę uprzedzić, że jeżeli nie lubicie postaci, które są impulsywne i zdarza im się podejmować czasem aż nadto niedojrzałe decyzje kierowane czystym temperamentem, to możecie na początku nie do końca polubić Terianę. Ja jednak w dziwny sposób bardzo polubiłam bohaterkę.

Piękny świat

To nad czym chciałabym rozpłynąć się na dobre kilka godzin jest świat, w którym dzieje się cała powieść. Jest on tak cudowny, że aż chciałabym go odwiedzić. Najlepiej teraz, natychmiast. Sposób, w jaki autorka opisuje krainę sprawiał nie raz, że czułam na plecach dreszcze, poważnie. Zadbano tutaj o najdrobniejsze szczegóły, aby czytelnik nie zanudził się czytając opisy sytuacji. Momentami naprawdę można było poczuć bryzę, która otacza statek. Uwielbiam tego typu opisy, nie wymuszone, staranne i bardzo różnorodne. To właśnie one sprawiają, że mam ochotę wracać i wracać do niektórych historii. Ta na pewno jest jedną z nich. 

Podsumowując swoje emocje gorąco polecam „Mroczne wybrzeża”. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Liczę, że ona również będzie obfita w zwroty akcji, piękne opisy świata, cudownych bohaterów i przygody. Jednocześnie w całej tej fantastycznej oprawie można zauważyć, że Danielle L. Jensen bardzo zgrabnie przemyciła do środka historii kilka istotnych wartości dla każdego człowieka. Nie powiem, o jakie wartości chodzi, jeśli chcecie się dowiedzieć, to sięgnijcie po tę powieść.




„Biały” Brett Easton Ellis

Autor książki „Biały„, Bret Easton Ellis, urodził się w 1964 roku. Nazywany jest jednym z  najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich. Recenzenci oraz literackie grono często porównuje go z samym Ernestem Hemingwayem, Francisem Scottem Fitzgeraldem czy nawet Nathanaelem Westem. Do tej pory największą popularnością, a jednocześnie uznaniem, cieszy się skandalizująca książka „American Psycho”. Nie poprzestał jednak na tej jednej powieści, ponieważ jest pisarzem bardzo płodnym. Napisał m.in. „Cesarskie sypialnie”, „Odloty godowe”, a także „Informatorów”. Bret Easton Ellis równie często jest również postrzegany jako autor o wybujałej i dziwnej wyobraźni oraz pozbawiony kręgosłup amoralnego. Specjaliści, próbując tłumaczyć twórczość, powołują się na próbę prowokowania albo próbę eksperymentowania, mającego na celu wysuniecie czytelników z bezpiecznej strefy komfortu. Próbuje zmusić czytelników do myślenia, wystawiając ich jednocześnie na ciężką próbę. Stąd autora można albo kochać, albo nienawidzić. Innego wyjścia po prostu nie ma. Jak w takiej sytuacji przedstawia się jego kolejna, kontrowersyjna książka „Biały”?

Prowokacja czy eksperyment?

„Biały” jest przede wszystkim pierwszą powieścią niebeletrystyczną pisarza. To, co jednak wspólne dla jego twórczości to odwoływanie się do takich emocji jak wściekłość czy gniew. W jego książkach aż kipi do złości. Tym razem tego typu emocji skumulowane są i skierowane w kierunku poprawności politycznej oraz hipokryzji, jaką uprawia amerykańska lewica. Ellis nie szczędzi nikomu słów krytyki. Dostaje się zarówno pisarzom, jak i aktorom. Opluwa również elity, aktywistów, a nawet samych czytelników. Najwięcej jednak literackich bluzgów pada w stronę znienawidzonej grupy, czyli polityków. Lista jest naprawdę długa. Nie brak tutaj również wątków autobiograficznych. Autor doskonale zna, a być może nawet rozumie środowisko elit, dlatego nie oszczędza go w ogóle i używa sobie ile w nim mocy. Pozwala sobie również na specyficzny czarny humor, zabarwiony sarkazmem. „Biały” nie przypadnie do gustu wszystkim czytelnikom. Skierowany jest raczej do wąskiej grupy odbiorców. Do grupy, której się nie spodoba, należą przede wszystkim oponenci Donalda Trumpa oraz fani celebrytów oraz ich ostentacyjnego życia. To książka, która powinna uzyskać absolutny zakaz publikacji, jednak poprawność polityczna to przecież jeden z naczelnych wątków wyśmianych w niej dosadnie. Zatem stanowi ciekawą lekturę, która podobnie jak samego pisarza można polubić lub odłożyć na bok już po przeczytaniu wstępu.